rodzaje postaw

Baza wyszukanych fraz

Widzisz wypowiedzi wyszukane dla zapytania: rodzaje postaw





Temat: zadanie na wos pomoc
Czynników wpływających na kształtowanie się samooceny jest wiele, a najważniejsze z nich to:
a) opinie i oceny, jakie jednostka o sobie słyszy;
b) odnoszone sukcesy i doznawane niepowodzenia;
c) porównywanie siebie z innymi.




Samoocena może być:
a) cząstkowa - dotyczy ona poszczególnych warunków osobistych jednostki i
może być pozytywna bądź negatywna.
b) globalna - jest to uogólniona ocena własnej osoby.

Wyróżniamy tu 2 rodzaje postaw w stosunku do siebie samego:

a) postawa samoakceptacji - przejawia się w zaufaniu i wierze we własne siły, umiejętności wykorzystywania swoich potencjalnych możliwości, a także w umiejętności korygowania swojego zachowania pod wpływem krytyki innych. Następuje tu optymalna zbieżność między „ja realnym” i „ja idealnym”.

b) postawa samoodtrącenia - przejawia się w postawie nieufności do samego siebie , poczucia niższości i braku plastyczności w postępowaniu.

Główne rodzaje samooceny to:
a) samoocena stabilna i niestabilna
b) samoocena adekwatna i nieadekwatna
c) samoocena zawyżona i zaniżona
Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu





Temat: Pomocy!
1. Co to jest postawa?
2. Komponenty postawy (siła, znak).
3. Rodzaje postaw (uznanie, szacunek, podziw, posłuszeństwo,
uległość, agresja, itp.)
4. Rola rodziców w kształtowaniu postaw.

Muszisz oprzeć się o literaturę.
Ja pisałam swój licencjat nt postaw ;"Postawy dzieci w młodszym
wieku szkolnym wobec rówieśników" :)
Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu





Temat: Pomocy!
szczesliwamezatka napisała:

> 1. Co to jest postawa?
> 2. Komponenty postawy (siła, znak).
> 3. Rodzaje postaw (uznanie, szacunek, podziw, posłuszeństwo,
> uległość, agresja, itp.)
> 4. Rola rodziców w kształtowaniu postaw.
>
> Muszisz oprzeć się o literaturę.
> Ja pisałam swój licencjat nt postaw ;"Postawy dzieci w młodszym
> wieku szkolnym wobec rówieśników" :)

Chciałam to tez tak robic to mi powiedział ze tego bedzie za duzo i
mi to skreslił i mam to napisac inaczej ciagle mu cos nie pasuje... Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Zbyt silna...
> Zakładam, że gdybyś nie spotkała tego miłego pana, dalej tkwiłabyś w
> nieszczęśliwym związku. I to by było tchórzostwo, a może bardziej wygodnictwo.

Amen. haha
Ale faktycznie, jest to cudna historia napisana w rodzaju żeńskim, za którą
jestem osobiście niezmiernie wdzięczna autorce, bo ja tu zawsze klepię, jak
nawiedzona, że charakter i rodzaje postaw przypisane są do ludzi jako takich, a
nie do płci. Ufffff....

To nie jest ironia, piszę to szczerze i życzę dziewczynie wszystkiego dobrego.
Chodzi mi tylko o to, że jakbym posiadała męża z takiemi preferencjami, to
dzień, w którym bym to odkryła, byłby ostatnim dniem wspólnego życia. Nawet,
jakby mi stu wróżbitów dało na pismie, że żaden rycerz się nie pojawi na
horyzoncie do końca świata. Bo zresztą niby skąd, haha.

>Ale ja mam teorię, że jak
> przychodzą goście, to najpierw się robi porządek i wyrzuca stare śmieci, a nie
> robi się tego przy nich, lub, co gorsza, każe się im pomagać.

A to ja w ogóle mam jeszcze bardziej idealistyczną teorię, że porządek w domu
się robi niezależnie od wizyty gości, a dopiero potem kogoś zaprasza, jak juz
śmieci nie śmierdzą. No, ale ja tam jestem idealistką i się nie bardzo znam. Na
sprzątaniu to wcale, szczerze mówiąc.


Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: ++...jestes OK czy nie.....++??
zdzicha napisał(a):

> Dr Głodowski nazywa to modelem analizy transakcyjnej i
rozróznia 4 rodzaje
> postaw życiowych opartych na byciu i nie byciu OK:
> 1. Ja nie jestem OK - ty jesteś OK.
> 2. Ja nie jestem OK - ty nie jesteś OK.
> 3. Ja jestem OK - ty nie jesteś OK.
> 4. Ja jestem OK - ty jesteś OK.

Zdzicha napisała, że 4 jest statyczne. Byc może, ale ja
obserwuję u siebie ewolucję od 3 do 4. Kiedy zacząłem
postrzegać problemy innych, zauważyłem, że oni też są
OK. Trochę to pogmatwane, ale teraz myślę, że jestem OK. Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Tej! Mazurzy!!, Czemu jesteście tacy głupi i tępi?
Najogólniej rzecz ujmując, w rezultacie tych i innych doświadczeń upowszechniły
się w społeczeństwie polskim dwa rodzaje postaw, które Antoni Kępiński nazwał
histeryczną i psychasteniczną.Histerycy mają fałszywy obraz świata i siebie,
mylą pragnienia z rzeczywistością, życie traktują w kategoriach zabawy, nie
mają własnej hierarchii wartości, łatwo przechodzą z jednej skrajności i roli w
drugą, ciągle szukają akceptacji, są niecierpliwi i egocentryczni, unikają
wysiłku, ale mają poczucie krzywdy i zagrożenia z zewnątrz. Mówienie prawdy
histerykowi, jak zauważa Kępiński, wywołuje jedynie wybuchy emocji i pretensji
do otoczenia. Psychastenicy są pracowici i obowiązkowi, ale nie wierzą we
własne siły i możliwości, są niezdecydowani i nieufni, przeceniają opinie
innych. Mówienie prawdy psychastenikowi pogłębia tylko jego nieufność i
niewiarę we własne siły.Inny psycholog analizujący typowe cechy występujące w
społeczeństwie polskim, Kazimierz Dąbrowski, doszedł do podobnych wniosków.
Jego zdaniem, wśród Polaków dominuje nadmierna pobudliwość emocjonalna,
zmienność nastrojów, brak konsekwencji, słaba wola i brak poczucia
odpowiedzialności, niecierpliwość i powszechne przyjmowanie zasady "wszystko
albo nic", skłonność do pochopnych syntez bez przygotowania analitycznego i w
oparciu o wrażenia emocjonalne("podoba się lub nie"), a nie o racjonalnie
przemyślane fakty, skłonność do prywaty i egocentryzm, a także słabe
poszanowanie prawa. Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Ankieta: Pomoc przy pracy mgr.
nie uważam żeby to była niespójność, są różne rodzaje postaw religijnych, a
część twierdzeń właśnie pozwala na stwierdzenie czy akceptujesz techniki
rozrodu wspomaganego ogólnie bez bezposredniego odnoszenia ich do siebie.za
jakis niedlugi czas umieszcze interpretacje wynikow i wtedy zobaczysz jak to
wyglada w oczach setek osób.Poza tym ankieta nie jest od oceniania czy jesteś
tzw. prawdziwie wierzącą tylko jaki rodzaj postawy religijnej prezentujesz i
wszystkie te postawy wiąrzą się z wiarą.pozdrawiam Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Drogie panie-bycie ze sobą-licencją na wyłączność?
Dwa rodzaje postaw w wątku
Postawa bardziej liberalna, wyrażana głównie przez mężczyzn, oraz postawa
bardziej zachowawcza, reprezentowana w przeważającej części przez kobiety.
Sądzę, że to kwestia jedynie wygody i poparcia własnych dążeń - w obu
wypadkach - a nie głębszych refleksji. W obu przypadkach, mam wrażenie, chodzi
jedynie o dorobienie ideologii do własnych postaw, wynikających jedynie w
egocentryzmu. Przepraszam za bezpośredniość.

Tak naprawdę, wszystko w związku wymaga budowania, nic nie jest dane. Budowania
wymaga zwłaszcza zaufanie. Na nic zdadzą się dyskusje w związku na temat
zakresu i granic wolnosci w nim, jeśli partnerzy nie do końca sobie ufaja. Z
drugiej strony, niezaleznie od tego, czy partnerzy poza związkiem pozostają w
bliskości duchowej z osobami tej samej płci, czy też płci przeciwnej, pewne
myśli, gesty, zachowania, słowa i czyny zarezerwowane są tylko i wyłącznie dla
związku. W tym sensie, związek to swego rodzaju układ wzajemnej własności. Cały
problem w tym, aby obie strony związku miały zbliżone poglądy na temat zakresu
tej własnosci, bądź - jak kto woli - granic wolności. Wszystko jest w porządku,
jeśli oboje maja podobne wyobrażenia na ten temat i co więcej, są dla siebie
nawzajem przyjaciółmi (a mam wrażenie, że w większości związków o czym jak o
czym, ale o przyjaźni mówić nie mozna). Gorzej jednak, gdy poglądy mają zbyt
odmienne, albo nie posiadają ich w ogóle, poddając się jedynie emocjom. Trudno
wówczas o jakikolwiek kompromis. Co zas to meritum tematu, jest prawda, że nie
mozna partnera zamknąć w klatce, i to conajmniej z dwóch powodow. Każdy zwiazek
to ograniczenie, pozbycie sie na czyjąś rzecz części swojej wolności, w zamian,
otrzymując część czyjejś wolności, nie oznacza to jednak całkowitego
podporządkowania go sobie, bo nie po to, ktoś wiąrze się z nami, aby stracić
swoją osobowość, lecz aby ją dopełnić. W tym miejscu zaczyna się ów drugi
powód - każdy komu Bóg nie poskąpił choć miarkowanego rozumu powinien zdawać
sobie sprawę z tego, że jego własny interes w tym, aby partner, czy partnerka
rozwijała się duchowo, czy intelektualnie, a trudno o to bez kontaku z
otoczeniem, z innymi osobami. Tu oczywiście wracamy do kwestii zaufania.
Zaufanie to nie zaklęcie, ani obowiązek - zaufanie trzeba zdobyć, zbudować, a
nie można zbudować go inaczej, jak tylko przez lojalność i jej okazywanie.
Przez ciągłe okazywanie także, kto jest najważniejszy. I w tym, moim zdaniem,
tkwi klu sprawy. Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Język angielski - metoda Callana
Mieszane uczucia - nie wszedłem w ten interes...
W wypowiedziach osób, które zabrały głos w tym wątku jak również takich z
którymi rozmawiałem "twarzą w twarz" dostrzegłem trzy rodzaje postaw:

1. Osoby, które uczą się przy użyciu metody Callana twierdzą, że metoda jest
przyjemna i efektywna,

2. Osoby, które miały okazję się z nią zetknąć ale nie zdecydowały się na
dłuższy z nią kontakt uważają ją za głupią i nieskuteczną,

3. Osoby, które nie zetknęły się z nią (metodą Callana) osobiście lecz mające w
kręgu znajomych ludzi uczących się w ten sposób angielskiego uważają, że mimo
uczęszczania na lekcje (często przez długi okres) nie widać u owych znajomych
żadnych pozytywnych efektów ("jest równie kiepski jak przed rokiem ale
biedniejszy o kilka tysięcy złotych"). Ciekawe jest, że ci sami znajomi wielce
sobie chwalą metodę i zapewniają o swoich ogromnych postępach.

Szczerze mówiąc trudno wyrobić sobie opinię na podstawie tak rozbieżnych opinii
(od entuzjazmu do nieskrywanej pogardy). Jedyną metodą weryfikacji byłoby
zapisanie się na taki kurs i uczęszczanie na niego przez dłuższy czas – wtedy
mógłbym sprawdzić czy zanotowałem jakieś postępy i czy są one większe (lub
mniejsze) niżby się można było spodziewać w wypadku klasycznej nauki. Jak
napisałem w tekście wprowadzającym: byłem na jednej próbnej lekcji (2 godziny)
i nabrałem wątpliwości, dlatego założyłem ten wątek. Tych, którzy
zainteresowali się tym jak się skończyła moja przygoda z Callanem mogę
poinformować, że wątpliwości zwyciężyły – stwierdziłem że nie warto inwestować
kilkuset złotych miesięcznie w biznes, w którego powodzenie wątpię. Sądzę, że
bezpieczniej i rozsądniej jest zainwestować w kurs prowadzony w sposób
klasyczny, który może nie gwarantuje nauki "w cztery razy krótszym czasie" ale
co do którego mam pewność, że przyniesie jakiekolwiek efekty.

Marcin

PS. Dziękuję wszystkim, którzy zechcieli zabrać głos i wyrazić swoją opinię.


Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: ++...jestes OK czy nie.....++??
Dr Głodowski nazywa to modelem analizy transakcyjnej i rozróznia 4 rodzaje
postaw życiowych opartych na byciu i nie byciu OK:
1. Ja nie jestem OK - ty jesteś OK.
2. Ja nie jestem OK - ty nie jesteś OK.
3. Ja jestem OK - ty nie jesteś OK.
4. Ja jestem OK - ty jesteś OK.
O ile te dwie pierwsze nas nie interesuja, o tyle pozostałe staną się
przedmiotem dalszej analizy w aspekcie tego forum.
"Ludzie przyjmujący taką postawę [opatrzoną numerem 3 - przyp. zdzicha]
postrzegają siebie jako bardzo efektywnch (jestem OK), ale innych widzą jako
nieefektywnych (ty nie jesteś OK). (...) Mają niewiele szacunku lub w ogóle go
nie mają dla innych i łatwo, z upodobaniem, znajduja błędy zarówno u swoich
przyjaciół, jak i wrogów. (...) wydają sie czerpać pewną satysfakcję z
samoanalizy, z komunikowania się z samym sobą. Dialog wewnętrzny zastepuje im
dioalog z kimś innym. Odrzucają kotakty interpersonalne i wikłanie się w jakieś
towarzyskie układy. (...) Z grupy tej wywodzi się zadziwiająco wielu
kryminalistów oraz paranoików, którzy czują sie prześladowani i obwiniają
innych o swoje problemy i kłopoty zyciowe."
Postawa nr 4 natomiast jest charakteryzowana jako "zdrowa, właściwa postawa
życiowa. Jest to postawa ludzi sukcesu" Tacy ludzie "mają poczucie własnej
godności i sądza, ze poczucie godnosci innych także należy uszanować. Ludzie ci
potrafią się skutecznie komunikować, pozytywenie traktują siebie i innych jako
równych sobie."
Nalezy założyć, ze wiekszość ludzi prezentuje postawę nr 4, ale trzeba mieć
równiez na uwadze to, ze te postawy nie są statyczne - prawie wszystkie z nich
występuja w życiu kazdego człowieka dynamicznie.

zdrv
zdzicha Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Podwójne obywatelstwo
plesser napisał:
K: a przestepcy wojenni, czlonkowie SS itp. nigdy owego obywatelstwa nie
stracili. I powiedz mi, czy denazyfikacja Nieniec nie byla jednak mitem?"
- A co przestepstwa wojenne maja wspolnego z obywatelstwem? Prawo niemieckie
nie przewiduje pozbawienia kogos obywatelstwa z powodu przestepstw jakich sie
dopuscil. Podobnie zreszta polskie.
K: nawet ludobojstwa? wola SSmanow niz antyfaszystow, i tyle...

Czy denazyfikacja byla, czy nie byla mitem z ta sprawa malo to ma wspolnego z
problemem. O sprawach Volkslisty i jej wplywu na posiadanie niemieckiego
obywatelstwa decydowali po wojnie sedziowie Federalnego Trybunalu
Konstytucyjnego i Federalnego Sadu Administracyjnego przesiaknieci amerykanska
wizja praw obywatelskich i relacji panstwo- jednostka, ktorzy okres nazistowski
spedzili w Princton i Harvardzie na politycznej (lub rasowej) emigracji.
- Niemcy byli potrzebni USA w walce ze Slowianszczyzna (zimna wojna)...

"Niemniej odmowiono mi tylko na podstawie, ze moja Babcia, pomimo iz byla
rodowita Niemka z Bawarii, nie czula sie nazistka i odmowila podpisania
volkslisty,"
To samo zrobil ktos w mojej rodzinie w identycznej sytuacji. Ale nie ze wzgledu
na polityke, ale ze wzgledu na fakt, ze mial 4 synow, ktorych nie chcial
wysylac na front wschodni. Dokonal pewnego wyboru.
K: I co z tego? Nie chcial pomagac Hitlerowi, jak ma babcia!

Dla etnicznych Niemcow podpisanie Volkslisty nie bylo przewaznie wielka
deklaracja narodowa- ta bylo dla Polakow- bylo po prostu forma przyjecia
niemieckiego obywatelstwa. Dla niektorych oczywistosc i rzecz sama przez sie
zrozumiala, dla innych krok, a ktory nie zdecydowali sie z takich lub innych
wzgledow, chocby przez to, ze chcieli zamanifestowac solidarnosc z polska
spolecznoscia lub przez to (o tej grupie Niemcow sie zapomina, bo nie pasuja do
czaro- bialej wizji swiata), ze w okresie miedzywojennym wybrali bycie
Polakami, wiec jako neofici byli w owej polskosci dosc zdecydowani. Jeszcze
inne rodzaje postaw dominowaly wsrod ludnosci pogranicza- Slazakow i Kaszubow.
Kazdy dokonywal wyborow w parszywych czasach i przyjmowal obywatelstwo lub go
nie przyjmowal.
K: W czaszch rzadow Hitlera wszystko bylo inaczej... ;(
CDN
Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Podwójne obywatelstwo
Koncze, bo przezx to forum ledwo zdazylem na Berlin-Wwa Express... ;)
(...) Dla etnicznych Niemcow podpisanie Volkslisty nie bylo przewaznie wielka
deklaracja narodowa- ta bylo dla Polakow- bylo po prostu forma przyjecia
niemieckiego obywatelstwa. Dla niektorych oczywistosc i rzecz sama przez sie
zrozumiala, dla innych krok, a ktory nie zdecydowali sie z takich lub innych
wzgledow, chocby przez to, ze chcieli zamanifestowac solidarnosc z polska
spolecznoscia lub przez to (o tej grupie Niemcow sie zapomina, bo nie pasuja do
czaro- bialej wizji swiata), ze w okresie miedzywojennym wybrali bycie
Polakami, wiec jako neofici byli w owej polskosci dosc zdecydowani. Jeszcze
inne rodzaje postaw dominowaly wsrod ludnosci pogranicza- Slazakow i Kaszubow.
K: Moja Babcia byla prawdziwa Niemka, a nie tzw. Wasser Deutsche, i odmowila
przyjecia obywateltwa nazistowskiej III Rzeszy swiadomie, przez co jednen z
moich wujkow zginal nie jako zolnierz "rycerskiego" Wehrmachtu, ale AK
(tragiczne Powstanie Warszawskie)... na Opolszczyznie lokalni Wasser Deutsche
pomnika by mu nie wystawili...

Kazdy dokonywal wyborow w parszywych czasach i przyjmowal obywatelstwo lub go
nie przyjmowal.
K: Tyle,ze to bardzo szczegolne czasy, i gdyby nie kleska III Rzeszy pod
Stalingradem, to Babcia z rodzina mogliby skonczyc w jakims kacecie, i mnie by
nie bylo na tym swiecie... :(

Nie zmienia to faktu, ze jesli Twoja Babcia byla Niemka to w okresie PRL mogles
na tej podstawie dostac status przesiedlenca i z tej racji obywatelstwo.
K: Nie myslaem o tym, bo czulem sie raczej Polakiem, a przede wszystkim jedyna
realna opcja bylo RFN, gdzie wciaz u wladzy byli byli nazisci. Jeden Willy
Brandt nic tam nie zmenil, zreszta szybko padl ofiara prowokacji ze strony
tamtejszych nazistow... :(

Obywatelstwo samo w sobie (dzis) Ci nie przysluguje na babcie, ale najwyzej na
dziadka jesli byl obywatelem niemieckim.
K: Dziadek chyba nie byl. Ale to jest jawna dyskryminacja ze wzgledu na plec!
jak moze byc ona tolerowana w UE?

Wpis na Volksliste byl w prowadzonym wtedy postepowaniu jedym z wyznacznikow
niemieckiej przynaleznosci narodowej, ale uznanie za etnicznego Niemca wcale
nie bylo wpisem na Volksliste warunkowane. Za Niemcow uznawalo sie po wojnie
takze niemieckich Zydow z krajow baltyckich, czy Wolnego Miasta Gdanska w
wypadku ktorych o wpisie na Volksliste nie moglo byc mowy. Dobrego prawnika
trzeba bylo szukac po przyjezdzie do Niemiec, teraz niestety na paszport za
pozno, a szanse na jakiekolwiek odszkodowanie w tej sprawie- tyle moge
powiedziec z czystym sumieniem- zadne.
K: czyzby? a dyskryminacja ze wzgledu na plec?

Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: ulga z wolności dla wlasnych słów
więc zachowanie asertywne jest wg ciebie cipowatością? z treści postu wynika, że
rozróżniasz tylko 2 rodzaje postaw: chamską i cipowatą, a to nic innego jak
zniekształcenie poznawcze. Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Kult jendostki 2001 - DZIEN PAPIESKI ...
Gość portalu: Jasiek napisał(a):

> Mt 7, 7-8 (por. tez Lk 11, 9-13)
> Wytrwalosc w modlitwie
> Proscie, a bedzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kolaczcie, a otworza wam.
> ALbowiem kazdy, kto
> prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kolaczacemu otworza.
>
> A jak chodzi o bycie grzesznikiem, to wszyscy nimi jestesmy.
> Pozwole tez sobie przypomniec Mt 7,1
> Nie sadzcie, abyscie nie byli sadzeni.
>
> Brawo za odwage, Panie Jerzy. Wreszcie sie Pan przyznal, w jakiej jest wspolnoc
> ie...
> Dobrej niedzieli!

Panie Jaśku,
jestem pod wrażeniem, chyba po raz pierwszy udało się Panu coś zacytować z
Biblii. Robi Pan postępy, gratuluję!

Cały czas się przyznawałem, jaka jest moja orientacja teologiczna, tylko Pan nie
potrafił tego rozpoznać. A termin ‘ewangeliczny protestant” to chyba też za wiele
Panu nie mówi.
Jeśli idzie o nie sądzenie, to warto spojrzeć na kontekst, gdzie to jest ujęte:

Mat
7,1 Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni.
7,2 Albowiem jakim sądem sądzicie, takim was osądzą, i jaką miarą mierzycie,
taką i wam odmierzą.
7,3 A czemu widzisz źdźbło w oku brata swego, a belki w oku swoim nie
dostrzegasz?
7,4 Albo jak powiesz bratu swemu: Pozwól, że wyjmę źdźbło z oka twego, a oto
belka jest w oku twoim?
7,5 Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby
wyjąć źdźbło z oka brata swego.
7,6 Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie pereł swoich przed
wieprze, by ich snadź nie podeptały nogami swymi i obróciwszy się, nie
rozszarpały was.

O jakie sądzenie tutaj chodzi? Jeśli uznam kogoś za wieprza, przed którym nie
warto ujawniać pereł, czy to będzie ‘osądzeniem kogoś’?

I na koniec o modlitwie. Przytoczył Pan dobry werset, który jest zachętą do
szukania pomocy u Boga.

Aby Bóg wysłuchał modlitwy, trzeba spełnić pewne warunki:

Po pierwsze, mamy się modlić w imieniu Jezusa:
Jan 14,13 I o cokolwiek prosić będziecie w imieniu moim, to uczynię, aby
Ojciec był uwielbiony w Synu.
14,14 Jeśli o co prosić będziecie w imieniu moim, spełnię to.

Prosić w czyimś imieniu, znaczy prosić zgodnie z jego wolą.
Aby prosić w imieniu Jezusa, trzeba poznawać wolę Bożą dla naszego życia,
W modlitwie Pańskiej modlimy się: BĄDŹ WOLA TWOJA

O niewłaściwym podejściu do modlitwy mówi też Pan Jezus u Mateusza,
6,5 A GDY SIĘ MODLICIE, NIE BĄDŹCIE JAK OBŁUDNICY, gdyż oni lubią modlić
się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby pokazać się ludziom; zaprawdę
powiadam wam: Otrzymali zapłatę swoją.
6,6 Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za
sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, a Ojciec twój, który widzi w
ukryciu, odpłaci tobie.
6,7 A modląc się, NIE BĄDŹCIE WIELOMÓWNI JAK POGANIE; albowiem oni mniemają,
że dla swej wielomówności będą wysłuchani.
6,8 Nie bądźcie do nich podobni, gdyż wie Bóg, Ojciec wasz, czego
potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie.
6,9 A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię
twoje,
6,10 przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na
ziemi. ....

Pan Jezus odrzuca tutaj dwa rodzaje postaw:
1. modlitwę obłudną, na pokaz – ileż się tego u nas odprawia i odmawia ...
2. modlitwę wielomówną – NIV tłumaczy ten fragment: do not use vain
repetitions – nie używajcie daremnych powtórzeń,
Innymi słowy, Pan Jezus odzruca modlitwy obłudne i rytualne, w kółko powtarzanie
tego samego. Takie powtarzanie, jest raczej formą zaklęcia i obraża inteligencję
Boga.

Czy nie było by obrazą dla np. nauczyciela, gdyby któryś z uczniów kilkanaście
razy zwrócił się do niego na lekcji z prośbą o usprawiedliwienie za brak zadania?
Nie wystarczyłoby raz?

Pierwszą modlitwą każdego człowieka powinna być szczera modlitwa celnika:

Łukasz
18,13 A celnik stanął z daleka i nie śmiał nawet oczu podnieść ku niebu, lecz
bił się w pierś swoją, mówiąc: Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu.

Tyle na razie,
Jerzy


Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Kino i życie. Rozmowa ze Zygmuntem Kałużynskim
Również szanuję pana Kałużyńskiego za jego barwny styl
komentowania filmowej rzeczywistości. Często nie zgadzałam się z
jego recenzjami, choć zdarzało się, że pod ich wpływem cichł mój
entuzjazm bądź malała krytyka. Z jednym zgodzić się nie mogę
absolutnie, że "Człowiek z żelaza" to film nieudany. Oto
zarzuty, które stawia mu pan Zygmunt:
film "byle jaki, zrobiony pospiesznie, nieprzemyślany, w ten
sposób ustawiony, żeby niejako kijem po łbie robić propagandę
polityczną".
Oczywiście, że to był film zrobiony pospiesznie - a jak niby
miał być robiony w takich warunkach? Dla mnie właśnie to tempo,
pewna "nieudolność" w zetknięciu z materią, pomaga zrozumieć
tamte czasy - pośpiech spowodował, że została zachowana
spontaniczność, umożliwił, to że pierwsza myśl, pierwsza reakcja
przebiła się przez całą tę rutynę bycia reżyserem, bycia
aktorem, bycia operatorem, bycia filmowcem polskim, działającym
w dziwacznym PRL - owskim systemie, do którego trzeba było się
dostosować, a przez to - ulec mu.
Czy to był film nieprzemyślany? A co to znaczy? Owszem
scenariusz był tworzony na gorąco, wciąż zmieniany, a przez to
niedopracowany. Tylko, że to był... to jest film nie o TAMTYCH
czasach. Wajda kręcił film o sprawach dziejących się "tu i
teraz", wiedząc dobrze, że to "coś wielkiego".
Absolutnie chybiony jest zarzut, że film został "ustawiony",
zresztą kłóci się z wcześniejszym zarzutem, (bo skoro był
nieprzemyślany...), owszem można go uznać za reakcję na
propagandę, na milczenie, ale reakcję czystą, a co najważniejsze
reakcją prawidłową, bo wypływającą z buntu przeciw
niesprawidliwości i kłamstwom.
Na kolejne pytanie Kałużyński odpowiada, że film nie pokazuje
myśli, przeżyć, emocji społeczeństwa w sposób pełny. O'K nie
pokazuje przemysleń sekretarza generalnego PZPR, nie pokazuje
nawet przemysleń prostego żołnierza, a zwłaszcza nie pokazuje
przemysleń pana Zygmunta. Pokazuje za to ludzi najodważniejszych
w działaniu, pokazuje tych, którzy mieli szczeście zetknąć się z
nimi i zrozumieć niezwykłość ich postawy. Ale jest tam też obraz
strachu, który tłumaczył dlaczego ludzie nie chcieli, nie umieli
się przeciwstawić, obraz łatwowierności, obraz cwanaiczkowatej
kalkulacji, obraz - nawet nie wiem jak to nazwać - gestapowskiej
amoralności. Czy są to obrazy uproszczone? Z pewnego punktu
widzenia tak. Moim zdaniem jednak Wajdzie udało się ukazać pod
postacią bohaterów drugo, trzecio, czwarto - planowych, postawy
ludzkie odarte ze wszystkich łatwych usprawiedliwień. Wobec
tamtych wydarzeń można było przyjąć tylko dwa rodzaje postaw -
być za albo przeciw. Czy dlatego Kałużyński twierdzi, że ten
film był "nieprawdopodobnie powierzchowny"? Nawet jeśli był
krzykiem, to był krzykiem wypływającym z głębi podświadomości
polskiego społeczeństwa. Nie był przeintelektualizowanym
rozważaniem o rzeczywistości, ale był pełnym prawdziwych emocji
głosem o ówczesności. Nawet jeśli nie dawał przemyśleń, to dawał
przeżycia, które do przemyśleń nakłaniały.
Pan Zygmunt zarzuca "Człowiekowi z żelaza", że "nie pokazywał
tego, co było motorem całej tej rewolty [sic]". Sądzę jednak, że
to Wajda, przebywając i rozmawiając ze związkowcami, którzy
tę "rewoltę" rozpoczęli, mógł nam więcej o niej powiedzieć niż
pan Kałużyński.
Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Podwójne obywatelstwo
"a przestepcy wojenni,
czlonkowie SS itp. nigdy owego obywatelstwa nie stracili. I powiedz mi, czy
denazyfikacja Nieniec nie byla jednak mitem?"

A co przestepstwa wojenne maja wspolnego z obywatelstwem? Prawo niemieckie nie
przewiduje pozbawienia kogos obywatelstwa z powodu przestepstw jakich sie
dopuscil. Podobnie zreszta polskie.
Czy denazyfikacja byla, czy nie byla mitem z ta sprawa malo to ma wspolnego z
problemem. O sprawach Volkslisty i jej wplywu na posiadanie niemieckiego
obywatelstwa decydowali po wojnie sedziowie Federalnego Trybunalu
Konstytucyjnego i Federalnego Sadu Administracyjnego przesiaknieci amerykanska
wizja praw obywatelskich i relacji panstwo- jednostka, ktorzy okres nazistowski
spedzili w Princton i Harvardzie na politycznej (lub rasowej) emigracji.

"Niemniej odmowiono mi tylko na podstawie, ze moja Babcia, pomimo iz byla
rodowita Niemka z Bawarii, nie czula sie nazistka i odmowila podpisania
volkslisty,"
To samo zrobil ktos w mojej rodzinie w identycznej sytuacji. Ale nie ze wzgledu
na polityke, ale ze wzgledu na fakt, ze mial 4 synow, ktorych nie chcial
wysylac na front wschodni. Dokonal pewnego wyboru.
Dla etnicznych Niemcow podpisanie Volkslisty nie bylo przewaznie wielka
deklaracja narodowa- ta bylo dla Polakow- bylo po prostu forma przyjecia
niemieckiego obywatelstwa. Dla niektorych oczywistosc i rzecz sama przez sie
zrozumiala, dla innych krok, a ktory nie zdecydowali sie z takich lub innych
wzgledow, chocby przez to, ze chcieli zamanifestowac solidarnosc z polska
spolecznoscia lub przez to (o tej grupie Niemcow sie zapomina, bo nie pasuja do
czaro- bialej wizji swiata), ze w okresie miedzywojennym wybrali bycie
Polakami, wiec jako neofici byli w owej polskosci dosc zdecydowani. Jeszcze
inne rodzaje postaw dominowaly wsrod ludnosci pogranicza- Slazakow i Kaszubow.
Kazdy dokonywal wyborow w parszywych czasach i przyjmowal obywatelstwo lub go
nie przyjmowal.

Nie zmienia to faktu, ze jesli Twoja Babcia byla Niemka to w okresie PRL mogles
na tej podstawie dostac status przesiedlenca i z tej racji obywatelstwo.
Obywatelstwo samo w sobie (dzis) Ci nie przysluguje na babcie, ale najwyzej na
dziadka jesli byl obywatelem niemieckim.
Wpis na Volksliste byl w prowadzonym wtedy postepowaniu jedym z wyznacznikow
niemieckiej przynaleznosci narodowej, ale uznanie za etnicznego Niemca wcale
nie bylo wpisem na Volksliste warunkowane. Za Niemcow uznawalo sie po wojnie
takze niemieckich Zydow z krajow baltyckich, czy Wolnego Miasta Gdanska w
wypadku ktorych o wpisie na Volksliste nie moglo byc mowy. Dobrego prawnika
trzeba bylo szukac po przyjezdzie do Niemiec, teraz niestety na paszport za
pozno, a szanse na jakiekolwiek odszkodowanie w tej sprawie- tyle moge
powiedziec z czystym sumieniem- zadne.
Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: Kupa materiałów o BPD :)
M. Ciulkin-Kosiorek
Zaburzenia osobowości typu borderline, a zespół uzależnienia od alkoholu

Marta Ciulkin-Kosiorek
Rok: 2000
Czasopismo: Terapia Uzależnienia i Współuzależnienia
Numer: 3

Coraz częściej mamy do czynienia z podwójną diagnozą. Rzadko zdarza się tak, że
trafia do nas pacjent tylko z samym zespołem uzależnienia od alkoholu.

Zaburzenia osobowości typu borderline (zotb) (F60.31) (synonimy: osobowość "z
pogranicza" at the border; osobowość graniczna borderline personality;
Borderline Personality Disorder, BPD) są dość trudne do zdefiniowania. Trudno je
odróżnić od nerwicy, zaburzeń nastroju, psychoz, zaburzeń organicznych, czy
innych zaburzeń osobowości.

Ekspert w dziedzinie zaburzeń osobowości dr Leland Heller twierdzi, że właściwym
określeniem dla ZOTB powinna być dyslimbia, podkreślająca medyczny charakter
choroby uwarunkowany dysfunkcją układu limbicznego, a nie wynikający z
balansowania "na granicy" (at the border) zaburzeń osobowości pacjenta między
psychozą a rzeczywistością [1]. Zotb potrzebuje tak czy inaczej nowej nazwy ze
względu na bardziej humanitarne podejście do pacjenta w toku terapii i w
kontakcie jego z otoczeniem.

Zotb występuje u około 2% całej populacji, częściej u młodych kobiet rasy białej
(75%) [1,2,3]. Często współistnieje z innymi zaburzeniami afektywnymi w rodzinie
[1,4,5].

Ryzyko zotb wzrasta w przypadku obciążeń rodzinnych alkoholizmem, uzależnieniem
lekowym [5,6,7,8].

(Kryteria diagnostyczne osobowości typu borderline przedstawia Tabela 1.)

W etiologii zotb wyróżnia się [3,9,10]: 1. Uszkodzenia organiczne mózgu
spowodowane np. urazem okołoporodowym, zapaleniem mózgu, urazem głowy. 2.
Fizyczne lub seksualne maltretowanie, porzucenie lub nadopiekuńczość.

PSYCHODYNAMICZNE OKREŚLENIE ZOTB
Cechy rozszczepienia zwykle przemijające. Pacjenci czują niepohamowany gniew na
kogoś, jednocześnie nastawieni są do ludzi przychylnie, nawet ambiwalentnie. W
personelu pacjent budzi dwa rodzaje postaw: jedni go lubią, inni nienawidzą.

Pacjenci z zotb odznaczają się niestabilnością w stosunkach międzyludzkich.
Idealizują swoich terapeutów, włączają ich w rozmaite interakcje w celu
pokonania własnej ambiwalencji. Nieświadomie próbują wywołać u terapeuty takie
uczucia, jakich sami doświadczają (projekcyjna identyfikacja).

Mogą też idealizować swoich potencjalnych opiekunów i partnerów życiowych. Chcą
z nimi spędzać dużo czasu, dzielić się bardzo intymnymi zwierzeniami we wczesnym
okresie znajomości. Mogą szybko zmieniać nastawienie do bliskich osób; z miłości
przechodzą do nienawiści; gwałtownie zmieniają poglądy na temat bliskich.

Mają trudności w przezwyciężeniu konfliktów wewnętrznych zmieniają plany
życiowe, kryteria własnej wartości, opinie, relacje z innymi ludźmi. W stosunku
do siebie przybierają wrogą postawę czują wstręt, nienawiść do siebie, brak im
jest punktów oparcia w sobie. Występują u nich zachowania autodestrukcyjne:
samookaleczenia (podcinanie żył, przypalanie ciała), myśli, plany i próby
samobójcze (810%). Te destrukcyjne zachowania wobec samego siebie są zwykle
poprzedzone i powodowane zagrożeniem separacją, a pacjenci z zotb odczuwają
silny lęk przed porzuceniem. Oczekują od innych np. od terapeutów, bliskich,
zwrócenia na siebie większej uwagi. Samookaleczenia zdarzają się podczas rozstań
i często przynoszą pacjentom ulgę przez to, że "mogę coś poczuć" lub wyrazić
swoją postawę "bycia złym". Uogólniona dysfunkcja ego prowadzi do zaburzeń
tożsamości, które rozpoznaje się przed ukończeniem 40. roku życia.

LECZENIE ZOTB
Psychoterapia i leczenie farmakologiczne: leki przeciwdepresyjne, lit,
niewielkie dawki neuroleptyków, karbamazepina.

Rokowanie

Zróżnicowane, z biegiem lat możliwa jest poprawa. Na zotb mogą jednakże nakładać
się: samobójstwo, samouszkodzenia, zaburzenia pod postacią somatyczną, przelotne
psychozy reaktywne, psychozy atypowe, czy nadużywanie środków psychoaktywnych i
zespół uzależnienia od alkoholu (kryterium 2 zotb). Wydaje się, że cechy zotb
ułatwiają rozpoznawanie psychologicznych mechanizmów uzależnienia od alkoholu.

Postępowanie z pacjentem z podwójną diagnozą: zotb i zespół uzależnienia od
alkoholu uzależnienia od alkoholu

Wskazana jest psychoterapia, koniecznie w warunkach szpitalnych. Pacjent
powinien mieć jednego terapeutę. Ściśle określone zasady kontraktu
terapeutycznego. Zdrowienie pacjenta polega na tym, że terapeuta funkcjonuje dla
pacjenta jako ego. Ego pacjenta o rozlanych granicach jest źródłem choroby, stąd
rolą terapeuty jest jasne określenie granic, zaś wskazaniem dla pacjenta jest
nieprzekraczanie tych granic. Osobnym problemem u pacjentów z zotb jest lęk
przed odrzuceniem, stąd przy rozwiązaniu kontraktu należy przygotować pacjenta
do rozstania. Zatem przed wypisaniem ze szpitala wskazane jest zwiększenie
częstości kontaktów indywidualnych w celu przygotowania pacjenta do rozstania,
zanim pacjent nas ubiegnie i sam na własne żądanie wypisze się "zanim mnie
odrzucisz, ja cię ubiegnę, odejdę sam". Należy poinformować pacjenta na początku
hospitalizacji, że będzie miał trudności z rozstaniem się z terapeutą.

W leczeniu uzależnienia coraz częściej występują podwójne diagnozy. Należy
zwrócić szczególną uwagę na dokładne zbadanie pacjenta w celu postawienia
właściwego rozpoznania, a następnie zastosowania odpowiedniego postępowania
terapeutycznego. Być może wśród osób uzależnionych od alkoholu tak często
spotykamy pacjentów z zotb, ponieważ ich częste frustracje i powstałe w ich
wyniku napięcia sprzyjają sięganiu po alkohol w celu redukcji tego napięcia.

Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: "wielki w malosci" ... laurka od lutego
od miłości do netu do...
Ekspert w dziedzinie zaburzeń osobowości dr Leland Heller twierdzi, że
właściwym określeniem dla ZOTB powinna być dyslimbia, podkreślająca medyczny
charakter choroby uwarunkowany dysfunkcją układu limbicznego, a nie wynikający
z balansowania "na granicy" (at the border) zaburzeń osobowości pacjenta między
psychozą a rzeczywistością [1]. Zotb potrzebuje tak czy inaczej nowej nazwy ze
względu na bardziej humanitarne podejście do pacjenta w toku terapii i w
kontakcie jego z otoczeniem.

Zotb występuje u około 2% całej populacji, częściej u młodych kobiet rasy
białej (75%) [1,2,3]. Często współistnieje z innymi zaburzeniami afektywnymi w
rodzinie [1,4,5].

Ryzyko zotb wzrasta w przypadku obciążeń rodzinnych alkoholizmem, uzależnieniem
lekowym [5,6,7,8].

(Kryteria diagnostyczne osobowości typu borderline przedstawia Tabela 1.)

W etiologii zotb wyróżnia się [3,9,10]: 1. Uszkodzenia organiczne mózgu
spowodowane np. urazem okołoporodowym, zapaleniem mózgu, urazem głowy. 2.
Fizyczne lub seksualne maltretowanie, porzucenie lub nadopiekuńczość.

PSYCHODYNAMICZNE OKREŚLENIE ZOTB
Cechy rozszczepienia zwykle przemijające. Pacjenci czują niepohamowany gniew na
kogoś, jednocześnie nastawieni są do ludzi przychylnie, nawet ambiwalentnie. W
personelu pacjent budzi dwa rodzaje postaw: jedni go lubią, inni nienawidzą.

Pacjenci z zotb odznaczają się niestabilnością w stosunkach międzyludzkich.
Idealizują swoich terapeutów, włączają ich w rozmaite interakcje w celu
pokonania własnej ambiwalencji. Nieświadomie próbują wywołać u terapeuty takie
uczucia, jakich sami doświadczają (projekcyjna identyfikacja).

Mogą też idealizować swoich potencjalnych opiekunów i partnerów życiowych. Chcą
z nimi spędzać dużo czasu, dzielić się bardzo intymnymi zwierzeniami we
wczesnym okresie znajomości. Mogą szybko zmieniać nastawienie do bliskich osób;
z miłości przechodzą do nienawiści; gwałtownie zmieniają poglądy na temat
bliskich.

Mają trudności w przezwyciężeniu konfliktów wewnętrznych zmieniają plany
życiowe, kryteria własnej wartości, opinie, relacje z innymi ludźmi. W stosunku
do siebie przybierają wrogą postawę czują wstręt, nienawiść do siebie, brak im
jest punktów oparcia w sobie. Występują u nich zachowania autodestrukcyjne:
samookaleczenia (podcinanie żył, przypalanie ciała), myśli, plany i próby
samobójcze (810%). Te destrukcyjne zachowania wobec samego siebie są zwykle
poprzedzone i powodowane zagrożeniem separacją, a pacjenci z zotb odczuwają
silny lęk przed porzuceniem. Oczekują od innych np. od terapeutów, bliskich,
zwrócenia na siebie większej uwagi. Samookaleczenia zdarzają się podczas
rozstań i często przynoszą pacjentom ulgę przez to, że "mogę coś poczuć" lub
wyrazić swoją postawę "bycia złym". Uogólniona dysfunkcja ego prowadzi do
zaburzeń tożsamości, które rozpoznaje się przed ukończeniem 40. roku życia.

LECZENIE ZOTB
Psychoterapia i leczenie farmakologiczne: leki przeciwdepresyjne, lit,
niewielkie dawki neuroleptyków, karbamazepina.

Rokowanie

Zróżnicowane, z biegiem lat możliwa jest poprawa. Na zotb mogą jednakże
nakładać się: samobójstwo, samouszkodzenia, zaburzenia pod postacią somatyczną,
przelotne psychozy reaktywne, psychozy atypowe, czy nadużywanie środków
psychoaktywnych i zespół uzależnienia od alkoholu (kryterium 2 zotb). Wydaje
się, że cechy zotb ułatwiają rozpoznawanie psychologicznych mechanizmów
uzależnienia od alkoholu.

Postępowanie z pacjentem z podwójną diagnozą: zotb i zespół uzależnienia od
alkoholu uzależnienia od alkoholu

Wskazana jest psychoterapia, koniecznie w warunkach szpitalnych. Pacjent
powinien mieć jednego terapeutę. Ściśle określone zasady kontraktu
terapeutycznego. Zdrowienie pacjenta polega na tym, że terapeuta funkcjonuje
dla pacjenta jako ego. Ego pacjenta o rozlanych granicach jest źródłem choroby,
stąd rolą terapeuty jest jasne określenie granic, zaś wskazaniem dla pacjenta
jest nieprzekraczanie tych granic. Osobnym problemem u pacjentów z zotb jest
lęk przed odrzuceniem, stąd przy rozwiązaniu kontraktu należy przygotować
pacjenta do rozstania. Zatem przed wypisaniem ze szpitala wskazane jest
zwiększenie częstości kontaktów indywidualnych w celu przygotowania pacjenta do
rozstania, zanim pacjent nas ubiegnie i sam na własne żądanie wypisze
się "zanim mnie odrzucisz, ja cię ubiegnę, odejdę sam". Należy poinformować
pacjenta na początku hospitalizacji, że będzie miał trudności z rozstaniem się
z terapeutą.

W leczeniu uzależnienia coraz częściej występują podwójne diagnozy. Należy
zwrócić szczególną uwagę na dokładne zbadanie pacjenta w celu postawienia
właściwego rozpoznania, a następnie zastosowania odpowiedniego postępowania
terapeutycznego. Być może wśród osób uzależnionych od alkoholu tak często
spotykamy pacjentów z zotb, ponieważ ich częste frustracje i powstałe w ich
wyniku napięcia sprzyjają sięganiu po alkohol w celu redukcji tego napięcia.

Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu



Temat: "wielki w malosci" ... laurka od lutego
psychopata.z.borderline napisała:

> Ekspert w dziedzinie zaburzeń osobowości dr Leland Heller twierdzi, że
> właściwym określeniem dla ZOTB powinna być dyslimbia, podkreślająca medyczny
> charakter choroby uwarunkowany dysfunkcją układu limbicznego, a nie
wynikający
> z balansowania "na granicy" (at the border) zaburzeń osobowości pacjenta
między
>
> psychozą a rzeczywistością [1]. Zotb potrzebuje tak czy inaczej nowej nazwy
ze
> względu na bardziej humanitarne podejście do pacjenta w toku terapii i w
> kontakcie jego z otoczeniem.
>
> Zotb występuje u około 2% całej populacji, częściej u młodych kobiet rasy
> białej (75%) [1,2,3]. Często współistnieje z innymi zaburzeniami afektywnymi
w
> rodzinie [1,4,5].
>
> Ryzyko zotb wzrasta w przypadku obciążeń rodzinnych alkoholizmem,
uzależnieniem
>
> lekowym [5,6,7,8].
>
> (Kryteria diagnostyczne osobowości typu borderline przedstawia Tabela 1.)
>
> W etiologii zotb wyróżnia się [3,9,10]: 1. Uszkodzenia organiczne mózgu
> spowodowane np. urazem okołoporodowym, zapaleniem mózgu, urazem głowy. 2.
> Fizyczne lub seksualne maltretowanie, porzucenie lub nadopiekuńczość.
>
> PSYCHODYNAMICZNE OKREŚLENIE ZOTB
> Cechy rozszczepienia zwykle przemijające. Pacjenci czują niepohamowany gniew
na
>
> kogoś, jednocześnie nastawieni są do ludzi przychylnie, nawet ambiwalentnie.
W
> personelu pacjent budzi dwa rodzaje postaw: jedni go lubią, inni nienawidzą.
>
> Pacjenci z zotb odznaczają się niestabilnością w stosunkach międzyludzkich.
> Idealizują swoich terapeutów, włączają ich w rozmaite interakcje w celu
> pokonania własnej ambiwalencji. Nieświadomie próbują wywołać u terapeuty
takie
> uczucia, jakich sami doświadczają (projekcyjna identyfikacja).
>
> Mogą też idealizować swoich potencjalnych opiekunów i partnerów życiowych.
Chcą
>
> z nimi spędzać dużo czasu, dzielić się bardzo intymnymi zwierzeniami we
> wczesnym okresie znajomości. Mogą szybko zmieniać nastawienie do bliskich
osób;
>
> z miłości przechodzą do nienawiści; gwałtownie zmieniają poglądy na temat
> bliskich.
>
> Mają trudności w przezwyciężeniu konfliktów wewnętrznych zmieniają plany
> życiowe, kryteria własnej wartości, opinie, relacje z innymi ludźmi. W
stosunku
>
> do siebie przybierają wrogą postawę czują wstręt, nienawiść do siebie, brak
im
> jest punktów oparcia w sobie. Występują u nich zachowania autodestrukcyjne:
> samookaleczenia (podcinanie żył, przypalanie ciała), myśli, plany i próby
> samobójcze (810%). Te destrukcyjne zachowania wobec samego siebie są zwykle
> poprzedzone i powodowane zagrożeniem separacją, a pacjenci z zotb odczuwają
> silny lęk przed porzuceniem. Oczekują od innych np. od terapeutów, bliskich,
> zwrócenia na siebie większej uwagi. Samookaleczenia zdarzają się podczas
> rozstań i często przynoszą pacjentom ulgę przez to, że "mogę coś poczuć" lub
> wyrazić swoją postawę "bycia złym". Uogólniona dysfunkcja ego prowadzi do
> zaburzeń tożsamości, które rozpoznaje się przed ukończeniem 40. roku życia.
>
> LECZENIE ZOTB
> Psychoterapia i leczenie farmakologiczne: leki przeciwdepresyjne, lit,
> niewielkie dawki neuroleptyków, karbamazepina.
>
> Rokowanie
>
> Zróżnicowane, z biegiem lat możliwa jest poprawa. Na zotb mogą jednakże
> nakładać się: samobójstwo, samouszkodzenia, zaburzenia pod postacią
somatyczną,
>
> przelotne psychozy reaktywne, psychozy atypowe, czy nadużywanie środków
> psychoaktywnych i zespół uzależnienia od alkoholu (kryterium 2 zotb). Wydaje
> się, że cechy zotb ułatwiają rozpoznawanie psychologicznych mechanizmów
> uzależnienia od alkoholu.
>
> Postępowanie z pacjentem z podwójną diagnozą: zotb i zespół uzależnienia od
> alkoholu uzależnienia od alkoholu
>
> Wskazana jest psychoterapia, koniecznie w warunkach szpitalnych. Pacjent
> powinien mieć jednego terapeutę. Ściśle określone zasady kontraktu
> terapeutycznego. Zdrowienie pacjenta polega na tym, że terapeuta funkcjonuje
> dla pacjenta jako ego. Ego pacjenta o rozlanych granicach jest źródłem
choroby,
>
> stąd rolą terapeuty jest jasne określenie granic, zaś wskazaniem dla pacjenta
> jest nieprzekraczanie tych granic. Osobnym problemem u pacjentów z zotb jest
> lęk przed odrzuceniem, stąd przy rozwiązaniu kontraktu należy przygotować
> pacjenta do rozstania. Zatem przed wypisaniem ze szpitala wskazane jest
> zwiększenie częstości kontaktów indywidualnych w celu przygotowania pacjenta
do
>
> rozstania, zanim pacjent nas ubiegnie i sam na własne żądanie wypisze
> się "zanim mnie odrzucisz, ja cię ubiegnę, odejdę sam". Należy poinformować
> pacjenta na początku hospitalizacji, że będzie miał trudności z rozstaniem
się
> z terapeutą.
>
> W leczeniu uzależnienia coraz częściej występują podwójne diagnozy. Należy
> zwrócić szczególną uwagę na dokładne zbadanie pacjenta w celu postawienia
> właściwego rozpoznania, a następnie zastosowania odpowiedniego postępowania
> terapeutycznego. Być może wśród osób uzależnionych od alkoholu tak często
> spotykamy pacjentów z zotb, ponieważ ich częste frustracje i powstałe w ich
> wyniku napięcia sprzyjają sięganiu po alkohol w celu redukcji tego napięcia.
>

uffffffffff!
opadla mi szczeka...

Przejrzyj wszystkie posty z tego tematu

Form:

Podstrony

rodzaj broni chemicznej
Rodzaj zamówienia-dostawy
rodzaje baz danych
rodzaje broni myśliwskiej
rodzaje dysków twardych
rodzaje hip-hopu
Rodzaje i gatunki literackie
Rodzaje kart kredytowych
Rodzaje kart płatniczych
Rodzaje kodów kreskowych
  • skm nowy dwor mazowiecki
  • jak przewidzieE6 wynik meczu
  • sprawy sadowe techem
  • calego swiata
  • george;smathers

  • I ten winien, co kijem bezpieczeństwo mierzył, / I ten, co bezpieczeństwo głupiemu powierzył. Ignacy Krasicki
    Diem perdidi - straciłem dzień (bo nie uczyniłem nic dobrego). Svetonius
    Historycy to adwokaci, którzy bronią swoich klientów dopiero po ich śmierci. Harold Macmillan
    Jadąc za morze klimat zmieniamy, nie siebie. Horacy (Quintus Horatius Flaccus, 65 - 8 p. n. e)
    Ja nie szukam, ja znajduję. Pablo Picasso (1881 - 1973)